Home Rekreacja
Rekreacja
Aneta, Sław i Tomo w Tatrach PDF Drukuj Email

kliknij aby przeczytać artykułMiły początek roku w Tatrach (relacja z weekendu 29-30.017.2011):


Miał być katorżniczy weekend deskowo-nartowy ale udało mi się zmusić Sławka żeby jednak zabrał glajta. Zwracam uwagę na słowo zmusić. Pogoda w weekend zapowiadała się ładna. Szkoda by było zakatować się na deskach. No i możemy mieć news lotniczy w samym środku zimy!

Pierwsza przymiarka w Sobotę. (...)

Czytaj całość
 
Wyspy Kanaryjskie - zimową porą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   

Krótka opowieść o bożonarodzeniowej eskapadzie Tomka na Kanary (22-29.12.2007):


"(...) Pasat to pasat - co się ogrzeje nad równikiem musi z łoskotem spaść gdzieś obok i marketingowa wizja latania w środku zimy na nic się tu zdaje. Wystarczy wspomnieć, że glajt pojechał zupełnie bez spręża, na wypadek gdyby miało się okazać, że wiatry na Lanzarote też mają swój Xmas break - zawsze przecież lepiej mieć wór ze sobą i nie użyć niż żałować, że został w domu gdy jest latanie.
No i było. Bardzo widokowe i relaksujące, (...)"

Czytaj całość
 
Listopadowe Bassano 2007 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   

Tomo, krótko charakteryzuje atmosferę wypadu wydłużającego sezon do Bassano we Włoszech na początku listopada 2007:

 

"(...) W ciągu 2 godzin tłum z ziemi przenosi się w przestworza i staje się tłumem przestrzennym, w którym każdy kręci co złapie i oczywiście w swoją stronę - doprawdy nie miałem pojęcia, że istnieje tyle kierunków krążenia. Wieczorem, po lataniu ten sam tłum szturmuje jedyny w okolicy lokal gastronomiczny. (...)"

Czytaj całość
 
Jesień w Bassano 2006 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   

Wypad do Bassano w poszukiwaniu ostatnich kominów (26-30.10.2006) opisuje Tomo:

"(...) Oho, ta góra piasku z kamieniami na końcu pola u Manuela, z której wierzchołka w czerwcu Greg rozmawiał przez telefon z rodziną bo tylko tam miał sygnał, posłużyła jako materiał do zniwelowania powierzchni kempingu. Faktycznie zrobiło się płasko i jakoś tak „bardziej”, ale jedyne sensowne miejsca na namiot znajdują teraz na górce oraz po lewej i po prawej stronie zaraz za bramą wjazdową. Najwyraźniej namiot stał się przestarzałą technologią i teraz robi się pola pod Campery. Rozbicie namiotu na nowej powierzchni (bo na górce jest krzywo i nie da się spać) może, poza utrudnionym wbiciem szpilki (nawet młotkiem) spowodować rozcięcie podłogi przez ostre kamyki. (...)"

Czytaj całość
 
Ciemną nocą PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   

Udane loty nocne za wyciągarką w Konopkach 2.09.2006 w krótkiej relacji Tomka:


"Tydzień temu nie wyszło, ale tym razem się udało. Po nienajlepszych holach, z bocznym wiatrem w ciągu dnia wieczorem zgodnie z prognozą podwiewa już lekko wzdłuż pasa. Zaczynamy ok. 21:30 gdy jest całkiem ciemno. Cztery samochody, stojące po dwa naprzeciw siebie, wyznaczają linie, pomiędzy którymi będziemy lądować. Wyciągarka oświetlona osobno. Do skrajnych komór glajta wrzucamy migające światełka rowerowe – białe z lewej, czerwone z prawej i jazda, jazda, jazda. Na dole absolutna ciemność i nieprawdopodobna atmosfera, której ducha mam nadzieję uda się przekazać w filmowym klipie (...)"

Czytaj całość
 
Tatry PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   

Tomo pisze o pierwszym, w Teamie Rohačka Paragliding, locie z Kasprowego Wierchu z początku września 2005:

"Nie pamiętam kiedy zrodził się pomysł latania w Tatrach. Prawdopodobnie jest to jeden z kroków w karierze każdego glajciarza. Prędzej czy później każdy z nas taki lot odbędzie. I daję słowo, będzie to jeden z tych lotów, które przywołuje się w pamięci częściej niż inne, mimo że zapis w giepsie nie wyróżnia go niczym szczególnym spośród reszty tracków. (...)"

Czytaj całość
 
Kreta - z rodziną i glajtem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Greg   

Wspomnienia Grega z dwutygodniowego urlopu na przełomie sierpnia i września 2005 spędzonego z nurkującą żoną i kilkuletnią córeczką:


"(...) Dziewczyny na lądowisku i wraz z innymi wsiadłem do busa. Pora była późna, bo już koło 17 czasu lokalnego a o 18.30 kolacja w hotelu. Droga na górę, początkowo asfaltowa, rychło przerodziła się w kamienistą krętą dróżkę, która doprowadziła nas w ciągu jakiejś niecałej pewnie półgodziny, do furtki, nad którą powiewał rękaw. Za furtką był oczyszczony z kamieni i roślinności oraz wyrównany kawałek dość stromego zbocza (ktoś tam musiał włożyć mnóstwo roboty!) ławeczki i w ogóle, , poza tym że zero trawki i mnóstwo suchego pyłu to jest super. (...)"

Czytaj całość
 
Bassano, marzec 2005 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Tomo   
Historia, która przytrafiła się Tomkowi podczas wiosennego latania w Bassano (lot "unplugged" ;-)):

"(...) Gdy już dalej się nie dało lecieć to tą samą drogą wróciłem „do domu” i po wykręceniu się trochę nad Costalungą dałem susa za Brentę, na Ścianę Płaczu, która wyniosła mnie na wysokość anten na Rubio. Okrążyłem więc te antenki i poleciałem zwiedzać okolice Marostiki podkręcając coś to tu, to tam - a to od zakola drogi, a to od dachu lub grupki domów stojących na zboczu. (...)"
Czytaj całość
 



Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: Joomla Template, mysql tables. Valid XHTML and CSS.